sobota, 7 lutego 2026

Piotr Woyciechowski - Służby specjalne - recenzja

 


Książkowa "cegła", którą się szybko czyta. Zbiór tekstów rozproszonych Piotra Woyciechowskiego, eksperta od historii służb specjalnych mocno związanego z prawicą. W dużej mierze to opowieści o funkcjonariuszach i agentach. Najmocniejszą z nich jest rozdział poświęcony skazanemu pedofilowi z kierownictwa Agencji Wywiadu i podejrzeniach dotyczących wysoko uplasowanego rosyjskiego kreta w tej instytucji, który odegrał dużą rolę w sprawie Smoleńska. Możemy też się sporo dowiedzieć o Sławomirze Petelickim, Vincencie Severskim, Katarzynie Kieli, Pawle Dereszu, patologiach w WSI oraz o morderstwie księdza Blachnickiego (oraz o tuszowaniu tej sprawy, w celu ochrony funkcjonariuszy wywiadu III RP). Jest też sporo tekstów z lat 2000-nych i 90-tych poświęconych zmianom w służbach specjalnych i towarzyszących im debatom. 

Woyciechowski jest badaczem rzetelnym. Niestety, wraz ze swoim kumplem Sławomirem Cenckiewiczem, bywa też człowiekiem małostkowym. Świadczy o tym choćby poświęcenie kilkudziesięciu stron przypadkowi profesora Witolda Kieżuna. Wypominane jest mu tam choćby to, że w latach 70-tych wyśmiewał on jednego ze średniowiecznych scholastyków (!). Dużo mówi o autorach również to, że w 2014 r. napisali doniesienie do prokuratury na stojącego nad grobem płka Mirosława Petelickiego, który miał być winny "zbrodni komunistycznej" polegającej na udziale w zabójstwie kilku Żydów chcących wstąpić do komunistycznej partyzantki, a później chronieniu jednego z uczestników tego mordu, który przeszedł z Brygady "Grunwald" do... NSZ. Cały materiał dowodowy w tej sprawie opierał się na jednym zeznaniu z czasów stalinowskich, a śledztwo umorzono dwa lata po śmierci płka Mirosława Petelickiego (który przeżył o dwa lata swojego syna Sławomira). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz