To niezwykła relacja dowódcy najbardziej zasłużonego oddziału powstańców węgierskich z 1956 r. Autor stał przez pewien czas na czele ludzi broniących tytułowego Zaułka Corvina, pozycji przez kilkanaście dni blokującej sowieckim siłom pancernym ruch po naddunajskim bulwarze w Peszcie. Jest tam więc o polowaniu na czołgi, o młodych powstańcach (którzy bez jęknięcia przechodzili zabiegi bez znieczulenia, ale płakali, gdy ktoś im zabrał karabin), o nędzy stalinowskich Węgier i o niepowtarzalnej atmosferze powstańczego zrywu. Jest też dużo o generale Palu Maleterze - fałszywym bohaterze rewolucji, a tak naprawdę rusofilu i komunistycznym karierowiczu. Po lekturze tej książki patrzy się zupełnie inaczej na węgierską rewolucję 1956 roku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz