piątek, 2 stycznia 2026

Dzieje Polski - tom 7. 1673-1763 Upadanie i powstawanie

 


Prof. Andrzej Nowak zabiera nas w siódmy tomie swojej wielkiej historii Polski do trudnego, słabo funkcjonującego w polskiej świadomości narodowej, a zarazem bardzo ciekawego okresu. Zaczyna w czasach Jana III Sobieskiego, a kończy na śmierci Augusta III Sasa. Przechodzimy więc od czasów, gdy Rzeczpospolita jeszcze była zdolna do ratowania naszego regionu przed tureckim potopem, do momentu, gdy była "karczmą zajezdną" dla obcych wojsk przechodzących przez nasze terytorium. To historia upadku, a zarazem powstawania. I wynika z niej, że po prostu mieliśmy straszliwego pecha. August II prezentował się zbyt dobrze podczas elekcji - szczególnie na tle zidiociałego utracjusza Jakuba Sobieskiego. Nikt jednak nie mógł przewidzieć, że wciągnie Polskę w straszliwie wyniszczającą wojnę przeciwko zjebowi Karolowi XII po stronie Piotra I Wielkiego (P*jeba). Ta wojna - wraz z serią pandemii, zmianami klimatycznymi oraz zmianami w gospodarce globalnej (umocnieniem globalnego systemu kolonialnego będącego źródłem bogactwa mocarstw zachodnioeuropejskich) przypięczętowała los Rzeczpospolitej, blokując na dekady jej rozwój i reformy. Prof. Nowak demitologizuje przy tym Sejm Niemy - był on "niemy", bo świeżo po dwóch wojnach domowych nie chciano doprowadzić do rozjątrzenia sporów politycznych, a przyjęta na nim uchwała o 20 tys. wojsku nie była wcale żadnym ograniczeniem polskiej siły - więcej wojska, zniszczony kraj nie był w stanie wystawić. Smutno się czasem czyta o czasach saskich, ale i w nich były też oznaki podnoszenia się z upadku. Dość powiedzieć, że rządy Augusta III były okresem szybkiego wzrostu liczby ludności oraz powstania wielu pięknych budowli w Warszawie. Cóż z tego jednak, skoro nie przekładało się to na siłę państwa? Prof. Nowak barwnie maluje tę epokę, czasem burząc mity. 

Ps. Jest tam parę stron o Jakubie Franku i Sabataju Zwi. Oraz zabawna aluzja do homoseksualizmu króla Prus Fryderyka Wielkiego P*****. 

niedziela, 21 grudnia 2025

Wacław Kostek-Biernacki. Człowiek do zadań specjalnych - recenzja

 


Wydawało mi się, że sporo wiem o postaci czołowego piłsudczyka, wojewody poleskiego, pułkownika Wacława Kostka Biernackiego. Z książki Krzysztofa Drozdowskiego dowiedziałem się o nim jednak sporo ciekawych szczegółów - szczególnie dotyczących jego niezłomnej postawy w komunistycznym więzieniu. Drozdowski nie demonizmuje Kostka-Biernackiego. On stara się pokazać tą złożoną postać w sposób możliwie jak najbardziej obiektywny. Ocenia go jako dobrego i uczciwego urzędnika, fanatycznie oddanego idei oraz Wodzowi i zdolnego zrobić wszystko dla Marszałka. Potwierdza też legendy mówiące o tym, że wojewoda poleski przebierał się za biednego chłopa i przemierzał swoje województwo, by zobaczyć jak żyją zwykli ludzie, usłyszeć na co się skarżą i zbadać jak ich traktuje lokalna administracja. Zrobił też na mnie wrażenie opis tego jak potraktowano Hermana Liebermana w drodze do więzienia w Brześciu. Kostek ulitował się nad zmasakrowanym tyłkiem tego socjalistycznego polityka i pozwolił mu spać na miękkim posłaniu. Nie był więc takim diabłem jak go malowała późniejsza propaganda.

Krzysztof Drozdowski

Wacław Kostek-Biernacki. Człowiek do zadań specjalnych

Skarpa Warszawska

sobota, 13 grudnia 2025

Przez krew i zgliszcza. Odrodzenie polskiego Szczecina +Twierdza zroszona krwią - recenzje

 


Marek Koprowski zabiera nas w podróż do Szczecina z końcówki II wojny światowej i pierwszych lat powojennych. To podróż niebezpieczna - wszak do położonego za Odrą miasta można się było dostać pociągiem przejeżdżającym w ślimaczym tempie po dwóch drewnianych mostach zbudowanych na chwiejących się palach. Jedyny dostępny dla cywilów dworzec znajdował się w szczerym polu, na przedmieściach. By się dostać do centrum miasta, należało przejść przez zgruzowane kwartały ulic, a w pobliżu grasowały bandy maruderów i werwolfowców. Sama przynależność państwowa Szczecina była mocno niepewna. Polska administracja wprowadzała się tam trzykrotnie i miała konkurencję w postaci niemiecko-komunistycznej. Granica długo nie była wytyczona, a port i enklawę policką zajmowali Sowieci. Na szczęście do organizowania życia miejskiego komuniści wyznaczyli apolitycznego, przedwojennego eksperta - burmistrza Piotra Zaremba. Mocno go wspierał pełnomocnik/wojewoda Leonard Borkowicz - choć komunista żydowskiego posiedzenia, to jednak jeden z ulubieńców "antysemity" Berlinga, zwolennik miękkiego kursu wobec polskiego Podziemia, "przyjaciel poetów" i dosyć porządny człowiek. Książka Marka Koprowskiego jest w dużej części laurką dla tych ludzi oraz innych postaci budujących w tamtych trudnych latach polskość Szczecina.



Wydawnictwo Replika wydało też niedawno inną książkę Marka Koprowskiego w podobnej tematyce - "Twierdza zroszona krwią. Polski Głogów w rękach Niemców i Sowietów". To kawał historii lokalnej, sięgającej jeszcze Chrobrego i Krzywoustego. Oczywiście opowiada też o dziejach Głogowa w czasach panowania Habsburgów, Prusaków i III Rzeszy i o sowieckim oblężeniu tego miasta zimą 1945 r. Z dawnego Głogowa po wojennej zawierusze mało co zostało, a książka Koprowskiego pokazuje, jak trudno było polskim osadnikom budować tam życie. 

piątek, 28 listopada 2025

Nadchodzi imperialna Rosja - recenzja

 


Arkadiusz Siwko w swojej karierze m.in. doradzał ministrom w czterech rządach, kierował Polską Grupą Zbrojeniową, a w 1992 r. negocjował polsko-rosyjski tratat sąsiedzki. Jak się można łatwo domyślić po tytule jego książki „Nadchodzi imperialna Rosja”, traktuje on państwo Putina jako bardzo poważne zagrożenie dla Polski i Europy. Jest też również przekonany, że przed końcem tej dekady grozi nam nowa konfrontacja zbrojna z Rosją. Czy jesteśmy do niej przygotowani? Jego zdaniem, nie. W swojej książce stara się więc doradzić, co należy zrobić, by nasz kraj był gotowy na wojnę. Omawia wiele aspektów strategii państwowej i polityki związanej z sojuszami. (Wykazuje on przy tym pewien stopień nieufności wobec Stanów Zjednoczonych, jednocześnie widząc zalety ewentualnego powstania armii europejskiej). Siwko porusza wiele różnych tematów - od demografii po reset konstytucyjny. Sporą część swojej książki poświęca omówieniu różnych systemów uzbrojenia, jakie posiada lub ma wkrótce nabyć Wojsko Polskie. Robi to w dosyć przystępny sposób, więc ta część książki pomoże wielu ludziom zrozumieć, o czym właściwie mówią artykuły prasowe poświęcone zbrojeniom. Omawia też strukturę dowodzenia Wojska Polskiego i programy takie jak Tarcza Wschód. Czasem jednak poszczególne podrozdziały tej książki mają charakter „suchych wyliczanek” powstałych na podstawie doniesień prasowych. Autorowi niestety też zdarza się mentorsko wypowiadać na tematy, w których nie jest ekspertem - co jest jednak przypadłością wielu „geopolityków”. Powiela więc propagandowe mity o 1939 r. lub pisze, że Polska nie ma z Czechami „zbyt przyjaznych stosunków gospodarczych”. Można też ostro polemizować z niektórymi jego pomysłami dotyczącymi polityki zbrojeniowej. Ogólnie jednak przesłanie tej książki jest ważne. Autor wskazuje, że Rosja prowadzi wojnę, którą sama uznała za „świętą”. Traktuje ona konflikt na Ukrainie jako wstępny etap konfrontacji z „kolektywnym Zachodem”. Nie zaspokoją ją więc ustępstwa terytorialne w Donbasie. Rosja dąży po prostu do supermacji w naszym regionie i zneutralizowania Europy. Nawet więc, jeśli prognozy mówiące o tym, że w ciągu kilku lat będziemy mieć nową wojnę z Rosją są znacznie przesadzone, to musimy się przygotowywać na ten scenariusz tak, jakby był on w 100 proc. pewny. Tylko w ten sposób da się zmniejszyć ryzyko konfliktu.

Arkadiusz Siwko

Nadchodzi Imperialna Rosja

Zona Zero

piątek, 7 listopada 2025

Gatunek zagrożony. Biali Afrykanie w RPA - recenzja







Republika Południowej Afryki jest z przyczyn politycznych uznawana za jeden z kluczowych rynków wschodzących. Kraj ten współtworzy również grupę BRICS. I choć bogaty jest on w surowce kopalne, ma mniejszy nominalny PKB niż Dania, a PKB na głowę mniejszy niż Wietnam. Kiedyś ten kraj był uznawany za najbardziej rozwinięte państwo Afryki. Obecnie mierzy się on z problemem rozpadającej się infrastruktury i wyłączeń prądu. Dlaczego RPA znalazła się w tak kiepskiej kondycji? Odpowiedzi na to pytanie próbuje znaleźć Wojciech Rogala w swoim reportażu „Gatunek zagrożony. Biali Afrykanie w RPA”. Nie broni on bynajmniej apartheidu, czyli systemu, który tam panował do 1992 r. Wskazuje, że był on pełen niesprawiedliwości i absurdów. Zdumiewa go nawet, że za rządami białej mniejszości tęskni część czarnej ludności. Cytuje on m.in. jednego z przywódców związków zawodowych, mówiącego otwarcie, że co prawda za apartheidu dostęp do usług publicznych był poddany segregacji rasowej, ale te usługi dla czarnych były lepszej jakości niż obecnie. Rasistowskie RPA było też państwem, do którego ciągnęły rzesze czarnych migrantów z innych krajów Afryki. W latach 70. płace murzyńskich robotników były tam wyższe od wynagrodzeń w fabrykach w PRL. To się jednak już skończyło. Po upadku apartheidu powstała nowa, czarna bogata elita związana z rządzącą partią ANC, ale znaczna część czarnoskórej ludności pozostała biedna. Wśród białych doszło do większego zróżnicowania majątkowego. Część z nich mieszka w slumsach, część na farmach, część w rezydencjach na przedmieściach. Jak wskazuje Rogala najszybciej rozwijającymi się biznesami w RPA są te związane z ochroną życia i mienia. To skutek lawinowego wzrostu przestępczości. RPA to kraj, w którym 26 proc. ankietowanych przyznaje się, że przynajmniej raz zgwałciło kobietę. To również kraj, w którym tysiące białych farmerów zginęło w napadach uznawanych za „rabunkowe”, ale sprawiających wrażenie cichej czystki etnicznej, w ramach której czarni radykałowie w straszliwy sposób torturują i mordują głównie samotnych, starszych białych ludzi.

Rogala w swojej książce głównie przygląda się losowi białej ludności mówiącej językiem afrikaans. Wyjaśnia różnicę między Burami oraz Afrykanerami, oraz to jak ona wpływa na podziały polityczne wewnątrz białej społeczności. Jest to opowieść o ludziach mocno zakorzenionych w Afryce, traktujących ją od pokoleń jako swój dom. Jest to też jednak historia o bezradności tych ludzi wobec wielkiej polityki. Część z nich (ta bardziej ekstremistyczna) na serio myśli o stworzeniu państwa tylko dla Burów, w którym jednak biali wykonywać będą wszystkie, nawet najgorzej płatne prace. Wielu Afrykanerów wierzy jednak w to, że ANC da się kiedyś pokonać w wyborach i zacząć budować prosperujące, wielorasowe społeczeństwo. Są też tacy, którzy emigrują.

Wojciech Rogala

Gatunek zagrożony. Biali Afrykanie w RPA

Zona Zero

piątek, 24 października 2025

Petersburg. Pokój i wojna - recenzja





Grzegorz Ślubowski to dyplomata i dziennikarz, korespondent Polskiego Radia w Moskwie w latach 1999-2005 i konsul generalny w Sankt Petersburgu w latach 2019-2025. Swoją placówkę w dawnej imperialnej stolicy musiał opuścić, gdyż została ona zlikwidowana przez rosyjski MSZ w ramach retorsji dyplomatycznych. Zanim stamtąd wyjechał, poczynił wiele ciekawych obserwacji dotyczących współczesnej Rosji. Podzielił się nimi w swojej książce „Petersburg. Pokój i wojna. Współczesna Rosja okiem polskiego konsula”. Pisze tam o „najbardziej europejskim mieście Rosji”, o jego dramatycznej historii, inteligenckim i bandyckim obliczu, o znajdującym się tam polskich śladach (i wciąż mieszkających Polakach) i wreszcie o tym jak wyglądały pierwsze lata wojny z perspektywy tej metropolii. W książce tej jest wiele zdjęć wykonanych przez jej autora. Możemy więc na nich przyjrzeć się putinowskim bojówkarzom zakłócającym obchody ku pamięci polskich ofiar stalinowskiego Wielkiego Terroru, plakatom namawiającym do wstępowania do armii oraz sławiącym „bohaterów Specjalnej Operacji Wojskowej” czy też wlepkom nieśmiało świadczącym o istnieniu opozycji. Ślubowski opisuje zarówno środowiska prowojennych rosyjskich Z-patriotów, jak i ludzi którzy wybrali postawę wyłączenia się z polityki. Wspomnina też o nieoficjalnym kulcie wywodzącego się z Petersburga „patriotycznego buntownika” Jewgienija Prigożyna. Niekiedy opisywane przez niego zdarzenia mają posmak sowieckiego absurdu. Tak jest choćby ze sceną w popularnej księgarni, w której sprzedający udają, że nie wiedzą dlaczego przestano drukować jednego z popularnych pisarzy związanych z opozycją. Jest też wzmianka o oferowanych przez cukiernie na 9 maja (Dzień Zwycięstwa) tortach w kształcie czołgu i starych samochodach pomalowanych w wojskowe barwy.
 „Przedstawiciele petersburskiej inteligencji 9 maja w większości wyjeżdżają z miasta. Znam wiele osób, które opowiadały, że jeszcze 10 lat temu uczestniczyły w podobnych spotkaniach czy uroczystościach, ale dzisiaj tego nie robią, bo nabrało to wyłącznie propagandowego wymiaru. A jednak ludzie przychodzą. 9 maja po Newskim Prospekcie chodzą tłumy, chociaż stopień spożytego alkoholu wskazuje, że to niekoniecznie ideologia jest główną przyczyną wzięcia udziału w uroczystościach” - tak Ślubowski opisuje obchody największego rosyjskiego święta narodowego w mieście nad Newą. Warto przeczytać, bo Rosja coraz mocniej odcina się od Zachodu..



Petersburg.
Pokój i wojna

Grzegorz Ślubowski


Wydawnictwo Zona Zero

sobota, 18 października 2025

Biała Śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii wojen – Simö Häyhä

 


"Zamiast świętego Mikołaja, przyjedzie z Finlandii Simö Häyhä" - tak sobie kiedyś żartowaliśmy. Simö Häyhä to bowiem człowiek-legenda, najskuteczniejszy snajper w historii. W trakcie wojny zimowej zastrzelił 542 Sowietów. Przeżył wojnę (choć został paskudnie raniony w twarz) i dożył 2002 r. Niestety, dom i rodzina farma, której bronił zostały na terenach zabranych przez Sowietów - ledwie kilka kilometrów za nową granicą w Karelii. Jaki był Simö Häyhä? Przede wszystkim skromny i małomówny. Nie chwalił się swoimi wojennymi sukcesami. Napisanie o nim książki było więc zadaniem bardzo trudnym. Podjął się go jednak Petri Sarjanen i odniósł sukces. Napisał książkę będącą fabularyzowanym reportażem historycznym, pozwalającym wczuć się w atmosferę wojny zimowej i poznać ludzi, którzy walczyli w obronie Finlandii przed sowieckim agresorem. To, mimo wszystko historia pozytywna. Mnie ubawiła początkowa scena, opisująca jak wiele lat po wojnie Simö Häyhä spotyka fińskiego prezydenta Kekkonena. :)

Petri Sarjanen

Biała Śmierć. Najskuteczniejszy snajper w historii wojen – Simö Häyhä

Wydawnictwo Replika