sobota, 21 lutego 2026

Krzysztof Drozdowski - Tajemnice niemieckich obozów koncentracyjnych - recenzja

 


Niemcy wykazali się niesamowitą inwencją w kwestii tworzenia obozów koncentracyjnych. Mieli specjalne obozy dla kobiet i dla dzieci, a nawet obozy funkcjonujące na statkach morskich. Literatura na ten temat jest bogata, ale wciąż wychodzą na jaw nowe szczegóły i zapomniane relacje dotyczące nazistowskiego imperium obozowego. Książka Krzysztofa Drozdowskiego "Tajemnice niemieckich obozów koncentracyjnych" nie jest kompletną i ultra-szczegółową historią tych zbrodni. Jest publikacją popularyzatorską zwracają uwagę na mniej znane aspekty tej historii. Dowiemy się z niej m.in. gdzie powstawał pierwszy obozów koncentracyjny w III Rzeszy (i nie był to Dachau!), w którym obozie po raz pierwszy gazowano więźniów i czy rzeczywiście robiono abażury z ludzkich skór. Przeczytamy w tej książce również o ucieczkach, buntach, kapo, nadzorczyniach, obozowych burdelach i "gladiatorach". W ostatnim rozdziale jest dobre podsumowanie losu komendantów niemieckich lagrów - spora część z nich albo została powieszona, albo popełniła samobójstwa, ale byli też tacy, którzy odsiedzieli jedynie symboliczne wyroki. Aneksem do tej książki jest raport napisany w 1945 r. dla Francuzów, raport esesmana Kurta Gersteina poświęcony ludobójstwu w Bełżcu i Treblince. Alianccy oficerowie początkowo nie dali mu wiary, uznając go za prowokację. Wcześniej, wysocy rangą przedstawiciele nazistowskiego reżimu przewidywali, że nawet jeśli ich zbrodnie wyjdą na jaw, to mało kto w nie uwierzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz