piątek, 27 lutego 2026

Staffan Thorsell - Drogi Panie Kanclerzu Rzeszy! Szwedzkie kontakty z kancelarią Hitlera - recenzja

 


Ta książka rozprawia się z cukierkowym mitem szwedzkiej neutralności w drugiej wojnie. Pokazuje, że Szwecja była krajem aż do 1944 r. znajdującym się bardzo mocno w orbicie wpływów III Rzeszy. Nie tylko tłumiono tam krytykę prasową nazistowskiego reżimu i ukrywano informacje o niemieckich zbrodniach. Kraj wspierał niemiecki wysiłek wojenny - nie tylko za pomocą wymiany handlowej. Szwedzkie władze de facto pomogły Niemcom zająć Narwik, pozwalając na transport wsparcia dla sił inwazyjnych przez swoje terytorium. Pozwoliła też na tranzyt niemieckich wojsk przez swoje terytorium w czasie wojny przeciwko ZSRR. Szwedzka generalicja była nastawiona mocno proniemiecko, podobnie jak spora część rodziny królewskiej. Król Gustaw V był znienawidzony przez norweskiego króla Haakona, który pamiętał Szwecji odmowę udzielenia mu schronienia w 1940 r. Churchill pisał natomiast o "pożałowania godnym królu Szwecji". Skandynawska socjalistyczna monarchia odgrywała też ogromną rolę w tajnej wojnie wywiadowczej. Zarówno Wallenbergowie jak i Folke Bernadotte byli bliżej Himmlera, niż mówi oficjalna wersja historii. Szwedzkie elity nie patrzyły jednak na niemiecki reżim bezkrytycznie. Król radził Niemcom, by wstrzymali prześladowania Żydów i kościołów, bo to uderza w międzynarodowy wizerunek nazizmu. "Drogi Panie Kanclerzu Rzeszy!" jest więc książką ciekawą, zawierającą wiele informacji o totalnie u nas nieznanym temacie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz