Błażej Torański zyskał sławę jako autor książek poświęconych niemieckiemu obozowi koncentracyjnemu dla polskich dzieci, położonemu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi. Okładka i pierwsze rozdziały jego najnowszej książki - "Tożsamości Andrzeja K." wyraźnie sugerowały, że mamy do czynienia z podobną historią. A jednak pozory mylą... Początkowo poznajemy więc historię człowieka, który próbuje dotrzeć do prawdy o swoim pochodzeniu. Ze strzępów informacji wynika, że miał się urodzić w obozie koncentracyjnym KL Stutthof w 1944 r. i był synem francuskiej więźniarki. Tropem tej sensacyjnej historii rusza Torański, szukając dowodów na jej potwierdzenie. Historia Andrzeja K. ma jednak wiele dziur i elementów wysoce nieprawdopodobnych. Nie chcę zbytnio zdradzać fabuły, ale prawdziwy szok przeżywamy, gdy dochodzimy opowieści Andrzeja K. dotyczących lat PRL. Ta opowieść daje dużo do myślenia. Przede wszystkim na temat tego, jak bardzo wiarygodni są "świadkowie historii".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz