Niklot wznowił ważną i ciekawą książkę, która idzie całkowicie w poprzek popularnym w ostatnich latach narracjom Zychowicza i Studnickiego. "Rasizm przeciw Słowiańszczyźnie" Karola Stojanowskiego to solidna praca napisana na początku 1934 r. Jej autor uważnie śledził prądy ideowe w Niemczech i dostrzegał, że tworzone jest tam uzasadnienie ideologiczne oraz "naukowe" dla przyszłej, ludobójczej wojny przeciwko Polsce i innym krajom słowiańskim. Opisuje on podstawowe - i często błędne - założenia ówczesnych niemieckich teorii rasowych. Naziści, a także inni niemieccy nacjonaliści, twierdzili m.in. że do nielicznych wartościowych elementów rasowych w Polsce zaliczają się przedstawiciele szlachty kresowej, mający w swoich żyłach krew dawnych nordyckich zdobywców Rusi. Książka Stojanowskiego przypomina takie teorie i pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego Niemcy dopuszczali się ludobójstwa na Polakach. Stojanowski, endecki katolik, dostrzegał też rękę niemiecką w promowaniu neopoganizmu (nawet w tak niewinnej formie jak struganie posągów Światowida przez harcerzy) i satanizmu (pozwolił sobie na drobną złośliwość wobec płka Wacława Kostka-Biernackiego, znanego i lubianego autora "Diabła zwycięzcy" :). Nowe wydanie książki Stojanowskiego obejmuje również jego broszurę z 1946 r. o konieczności reslawizacji wschodnich Niemiec - do której niestety nie doszło, bo Stalin chciał mieć własne pokozowo-marionetkowe państwo niemieckie, częściowo nawiązujące do tradycji pruskiej (w którym jednak prominentne funkcje pełniło wielu towarzyszy o słowiańskich nazwiskach). Jest też w niej artykuł prof. Grota opowiadający m.in. o tym jak reslawizacyjna propaganda docierała do Niemiec w czasie wojny.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz