Maui był półbogiem, który złapał Słońce w misterną pułapkę i zmusił do tego, by wolniej przemierzało niebo. To on również "wyłowił" z Pacyfiku wiele wysp. To on także wykradł ogień bogom ukrywającym się w podziemnych tunelach. On też szukał nieśmiertelności, a jego imię znane było na całym obszarze od Hawajów po Nową Zelandię.
Legendy o Mauim zebrał Wiliam Drake Westervelt, zmarły w 1939 r. prezes Hawajskiego Towarzystwa Historycznego, który spisał wiele polinezyjskich legend. Podchodził on do swojej pracy bardzo rzetelnie, więc odnotował w swojej książce wiele różnych wersji opowieści o Mauim. Niektórych mogą nudzić takie powtórzenia, ale ja, czytając tę książkę, akurat czułem wyraźną fascynację światem wyspiarzy z regionu Pacyfiku. Zwracałem uwagę na to, że w legendach o Mauim pobrzmiewa echo odległych kataklizmów, które przetaczały się przez Ziemię (choćby historia o Słońcu, które zbyt szybko przemierzało niebo). Znajome wydały się też opowieści o bogach kryjących się pod ziemią i dysponujących zaawansowaną technologią. W jednej opowieści Maui buduje wielkiego... ptaka, którego wykorzystuje do transportowania różnych rzeczy na duże odległości. Intrygująco brzmi również to, że Hawajczycy nazywali swojego boga Słońca imieniem "Ra"! Bogini Hina - znana na Ponape jako Ina coś za bardzo przypomina natomiast sumeryjską Innanę...
Ten, kto wie, czego szukać, może więc znaleźć w tej książce wiele intrygujących wskazówek. Pozostali odnajdą w niej ciekawe opowieści, które uznają wyłącznie za wytwory wyobraźni Polinezyjczyków.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz