Licząca ponad 500 stron książka Marka Koprowskiego "Mord na Wołyniu" nie jest szczegółowym wyliczeniem zbrodni popełnionych przez UPA w niemal każdej wiosce i miasteczku Wołynia. Jest natomiast dobrą syntezą pozwalającą laikom zapoznać się z tą tragiczną i mroczną historią. Możemy w niej przeczytać zarówno o ideologii, która doprowadziła do akcji ludobójczej jak i samych przygotowaniach do ludobójstwa. Mamy opisy brutalnych rzezi, ale też bohaterskiego oporu. Większą część tej książki stanowią opisy działań polskiej samoobrony na Wołyniu, często ściśle związanej z Armią Krajową. Część z tych ośrodków samoobrony była tworzona przez lokalnych księży - takich jak o. Remigiusz Kranz. Przeczytamy też o tym, jak ukraińskie zagrożenie prowadziło do powstawania niezwykłych, lokalnych sojuszów. Na przykład, na Zasłuczu oddział AK "Bomby" współpracował z polskojęzycznym sowieckim oddziałem partyzanckim im. Feliksa Dzierżyńskiego oraz 202. Batalionem Schutzmanschaft złożonym z polskich policjantów z Generalnego Gubernatorstwa. Książka Marka Koprowskiego obfituje w ciekawe i szokujące szczegóły. Opisana jest w nim choćby historia prawosławnego biskupa, który sprzeciwiał się działalności UPA i został zabity przez banderowców. Charakterystyczny krzyż, będący własnością tego hierarchy znalazł się później na szyi innego prawosławnego biskupa - Polikarpa, będącego wielkim stronnikiem banderowców i Hitlera. Tak było na Wołyniu, a Koprowski pokazuje to bez upiększeń...
Książka "Mord na Wołyniu" może, mimo swojej objętości, sprawiać wrażenie nieco niepełnej. Jest tak dlatego, że autor opisywał konflikt polsko-ukraińsko-sowiecki również w innych swoich pracach. Zebrało się ich naprawdę sporo i również warto po nie sięgnąć.
W pierwszej kolejności polecam książkę "Armia Krajowa na Wołyniu. Zdrady nie było" - miażdży ona propagandowe bajeczki o tym, że "AK zostawiła Polaków na Wołyniu na rzeź". Było zupełnie odwrotnie: AK uchroniła na Wołyniu dziesiątki Polaków przed rzezią i zrobiła to w ekstremalnie trudnych warunkach.
"Obrońcy Wołynia" pokazują jak rodziła się polska konspiracja w dawnym województwie wołyńskim. Koprowski ukazuje jej początki na jesieni 1939 r. i kreśli sylwetki kilkunastu osób zaangażowanych w jej tworzenie. Wielu z nich stanęło na czele polskich ośrodków samoobrony w 1943 i 1944 r.
"Narodziny ukraińskiego nacjonalizmu" opowiadają o tym jakie były korzenie OUN, jakie działania podejmowali ukraińscy szowiniści w okresie II RP i we wrześniu 1939 r. oraz jaki był do nich stosunek metropolity Szeptyckiego.
"Rzeźnicy z OUN-UPA" są ciągiem dalszym tej historii, opowiadającym o OUN, Banderze i Szeptyckim w latach 1939-1942.
Marek Koprowski napisał również biografie sprawców ludobójstwa: "Bandera. Terrorysta, fanatyk, moderca", "Rozkaz mordować Polaków. Roman Szuchewycz - krwawy dyktator OUN-UPA", "Kaci Wołynia" i "Bestie Bandery". Dwie ostatnie spośród tych książek są poświęcone lokalnym dowódcom i działaczom UPA, często mało znanym, a mającym wiele na sumieniu.
Wątki związane z walką z UPA zostały też poruszone w książce "Skrwawione Polesie". "Łuny na Wschodzie" opisują walki z UPA na Lubelszczyźnie toczone od 1944 r. "Akcja "Wisła". Kres krwawych walk z OUN-UPA" to natomiast zbiór tekstów poświęconych walkom toczonym na Podkarpaciu oraz akcji deportacyjnej. Tematy te są też poruszone w książce "Łemkowie. Dzieje zaginionego narodu".
"Śmierć banderowcom" opisuje natomiast gry operacyjne NKWD/NKGB z UPA i abp Szeptyckim toczone od 1944 r. na sowieckiej Ukrainie.
Mocną lekturą uzupełniającą może być "Wołyń zapomniany. Tragiczne losy Polaków na sowieckiej Ukrainie" opisujący m.in. Wielki Głód, operację antypolską NKWD, likwidację Marchlewszczyzny i trwającą wiele dekad walkę Polaków o zachowanie tożsamości.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz