środa, 30 września 2026

Patrick McGee - Apple w Chinach - recenzja

 


„Apple w Chinach” to nie tylko książka opowiadająca o doświadczeniach wielkiego amerykańskiego koncernu w Państwie Środka. To opowieść o tym jak w ostatnich dekadach zmieniał się globalny kapitalizm. Autor przypomina nam sytuację sprzed 30 lat, czyli czasy gdy Apple stał na krawędzi bankructwa. Uratował go powrót Steve’a Jobsa na fotel prezesa i nowe, rewolucyjne produkty. Koncern przeszedł wielką transformację. Przede wszystkim przestał sam produkować, a zaczął zlecać produkcję podwykonawcom takim jak tajwański Foxconn, dysponujący ogromnymi fabrykami w Chinach. W kolejnych latach Apple zbudował w Państwie Środka cały ekosystem dostawców, którzy uczyli się od niego jak wytwarzać najnowocześniejsze podzespoły. To stało się fundamentem rozwoju jego chińskich konkurentów takich jak Huawei. Patrick McGee wskazuje również, że Apple zainwestował w Chinach więcej pieniędzy niż USA w Europę Zachodnią w trakcie Planu Marshalla. Teraz trudno mu się z tych związków wyplątać... Jednocześnie relacje tego koncernu z chińskimi władzami bywały bardzo napięte. McGee barwnie opisuje m.in. to jak chińska mafia zorganizowała masową spekulację iPhonami w ChRL. Wynajmowała ona tysiące ludzi, którzy stali w długich kolejkach pod firmowymi sklepami Apple i kupowali po kilkanaście iPhonów, płacąc za to dokładnie odliczoną gotówką. Czasem dochodziło do zamieszek pod sklepami Apple, które raz zostały brutalnie stłumione przez siły specjalne policji ChRL. Warto tę książkę przeczytać, by przekonać się jak trudno gospodarkom USA i Chin oddzielić się od siebie.

piątek, 4 września 2026

Bojan Pancevski - Wysadzić Nord Stream - recenzja

 


Gdy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że państwo ukraińskie nie wysadziło gazociągu Nord Stream, to niewiele mijał się z prawdą. Tego spektakularnego aktu sabotażu nie dokonały bowiem „oficjalne” służby specjalne Ukrainy takie jak HUR i SBU, tylko organizacja prywatna nazywana „Start-upem”, kierowana przez byłych funkcjonariuszy służb, skłóconych z administracją Zełenskiego. Bojan Pancevski, dziennikarz „The Wall Street Journal” dotarł do tych ludzi i bardzo szczegółowo opisał jak wyglądała operacja zniszczenia podmorskiego gazociągu łączącego Rosję z Niemcami. Jego książkę czyta się z zapartym tchem. Jest bowiem bardzo „klimatyczna”. M.in. dlatego, że uderzenie w Nord Stream zostało zaplanowane bardzo po amatorsku - bez przewidzianego „planu B”. Amerykanie ponoć sugerowali Ukraińcom, by wykorzystali do tej akcji miniaturowe okręty podwodne i całą masę drogiego sprzętu. Ukraińcy, ze względu na koszty, postawili na grupę nurków-hobbystów i wynajęty jacht. Wyrządzili w ten sposób ogromne straty gospodarce rosyjskiej i niemieckiej. Książka Pancevskiego opisuje też niemieckie śledztwo w sprawie zniszczenia Nord Stream. Jest w niej mocny wątek pokazujący jak polskie służby i prokuratura chroniły ukraińską ekipę dywersantów. Z wypowiedzi funkcjonariuszy ukraińskiego wywiadowczo-sabotażowego start-upu wynika natomiast, że dażą oni wielką niechęcią prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Jednoznacznie nazywają go „złodziejem” i „zdrajcą”. W złym świetle jest pokazany też Kyryło Budanow, były szef wywiadu wojskowego HUR, a obecnie szef kancelarii Zełenskiego. Na dosyć pozytywnego bohatera wyrasta natomiast były prezydent Petro Poroszenko. Można uznać, że Ukraina istnieje i  prowadzi wojnę wbrew swoim władzom....