piątek, 18 kwietnia 2025

Na polskim szlaku - recenzja

 


Generał Klemens Rudnicki to jeden z tych polskich bohaterów II wojny światowej, który miał niesamowite szczęście. Dość powiedzieć, że udało mu się oszukać NKWD. Jego wspomnienia mogą niektórych jednak rozczarować - okresowi 1942-1947 (czyli m.in. walkom II Korpusu we Włoszech) poświęca on w nich bowiem zaledwie... 5 stron. Wcześniej jednak bardzo dokładnie opisuje on swoje boje w 1939 r., początki tworzenia konspiracji, pobyt w sowieckim więzieniu i nędzne życie zwykłych ludzi w wojennym ZSRR, a także tworzenie Armii Andersa i jej ewakuację do Iranu. Rozdziały poświęcone przeżyciom u Sowietów są moim zdaniem wręcz mistrzowskie. Generał Rudnicki bardzo dobrze pokazał jak nędzne było życie w stalinowskim "państwie wiecznej szczęśliwości" i jak pobyt tam na wolności niewiele różnił się od wyroku w łagrze. W relacji generała Rudnickiego mamy też opis wielkiej tajemnicy - autor był przecież blisko związany z organizacją "Muszkieterowie" i jej przywódcą Stefanem Witkowskim. Doszukać się możemy też ciekawego opisu spotkania autora z Berią. Jest też w tym dziele element paranormalny. Gen. Rudnicki opisuje bowiem sny, które miał w sowieckim więzieniu, wieszczące m.in. powstanie armii polskiej w sowieckiej Azji Środkowej, zaopatrywanej przez Anglików. Jest to więc pozycja obowiązkowa dla każdego zainteresowanego dziejami Armii Andersa, stalinowskiego ZSRR, polskiej konspiracji oraz kampanii wrześniowej.

Klemens Rudnicki

Na polskim szlaku

Wydawnictwo LTW

piątek, 11 kwietnia 2025

Funkcjonariusze i pracownicy więziennictwa RP zabici w zbrodni katyńskiej

 



Ta książka to dosyć "niszowa" publikacja, wydana przez Muzeum Katyńskie. Jest ona jednak efektem iście benedyktyńskiej pracy. Jej autor, dr Tomasz Szczepański, przywraca naszej pamięci zabitych przez Sowietów funkcjonariuszy służb więziennych II RP. Każdemu z nich - od wiceministra po zwykłego strażnika - poświęca biogram. Dowiadujemy się z nich, że wielu z tych ludzi angażowało się społecznie. Przez komunistów byli oni oczywiście znienawidzeni jako przedstawiciele organów ochrony porządku.

 Ten zbiór biogramów jest przygotowany bardzo profesjonalnie. W ślad za nim powinny pójść zbiory biogramów przedstawicieli innych służb II RP zabitych na "nieludzkiej ziemi".

Tomasz Szczepański

Funkcjonariusze i pracownicy więziennictwa RP zabici w zbrodni katyńskiej

Muzeum Katyńskie

Księża z Katynia - recenzja

 



W Katyniu oraz innych sowieckich miejscach kaźni ginęli też kapelani Wojska Polskiego oraz innych formacji mundurowych. Byli wśród nich księża katoliccy, byli duchowni prawosławni, byli pastorzy, był naczelny rabin i naczelny mułła WP. Losy części z nich przedstawia książka "Księża z Katynia". To zapis brutalnie przerwanych biografii ludzi niezwykle wartościowych, łączących wielki patriotyzm z równie dużą religijnością. Jest tam też rozdział poświęcony tym, którzy cudem ocaleli z tej rzezi - ks. Leonowi Musielakowi oraz (wyświęconemu na księdza już po wojnie) prałatowi Paszkowskiemu. Lektura obowiązkowa na 85-tą rocznicę Zbrodni Katyńskiej!

Patryk Pleskot

Księża z Katynia

Znak Horyzont

Wojna bez walnej bitwy. Kampania Polska 1939 - recenzja

 


Ta książka stanowi ważne świadectwo historyczne - opowieść dowódcy Armii "Poznań", który zainicjował polski zwrot zaczepny znany jako bitwa nad Bzurą. Może więc szokować, że ponad ćwierć wieku czekaliśmy na wznowienie tej książki. Nie jest to jednak zwykłe wznowienia. Redaktorzy dodali bowiem również niepublikowane wcześniej rozdziały wspomnień generała Kutrzeby i jego przedwojenne raporty studyjne. To ważne dokumenty, ale pomiędzy nimi znalazły się też zupełnie przypadkowe dodatki takie jak wykaz obsady posterunków policyjnych w Wielkopolsce w 1939 r. Redaktorom chyba płacono od każdej strony dodanej do "Wojny bez walnej bitwy". Samą pracę generała Kutrzeby czyta się ciekawie. W prosty sposób wyjaśnia on przebieg bitwy nad Bzurą. W jednym z niepublikownych rozdziałów znajdziemy jednak porażające rozważania generała o tym, że w w sumie szkoda, że w 1939 r. nie byliśmy w sojuszu z Sowietami. Jego zdaniem, Armia Czerwona mogłaby "obsadzić" Wileńszczyznę i tereny nad Narwią, by trzymać dla nas front północny i pozwolić nam rozegrać w centralnej Polsce wielką bitwę z Niemcami. A co jeślibyśmy taką bitwę przegrali? Sowieci by nas bronili czy porozumieliby się z Niemcami? O tym generał Kutrzeba nie pomyślał...

Plac Zgody. Wieczyście neutralna Szwajcaria - recenzja



Co jakiś czas słyszymy pomysły polityków na to, by przywrócić w Polsce pobór do wojska i upodobnić go do "modelu szwajcarskiego"? Na czym jednak ów model szwajcarski polega? Na tym, że jako armia jest traktowana niemal cała męska populacja kraju będąca w wieku produkcyjnym. Dobrze opisał to amerykański reporter John McPhee w swojej książce "Plac Zgody. Wieczyście neutralna Szwajcaria". Towarzyszył on przez kilka dni grupie szwajcarskich rezerwistów biorących udział w manewrach na prowincji. Doświadczenia z tego czasu stały się tłem dla szerszych rozważań na temat "wieczyście neutralnej" Szwajcarii. To kraj, w którym jeszcze trzy dekady temu ludzie odmawiający z przyczyn etycznych służby wojskowej dostawali wpis do kartoteki mówiący, że są oni "psychiczni", co uniemożliwiało im zrobienie jakiejkolwiek kariery. To się z czasem zmieniło - obecnie można odbywać w Szwajcarii również służbę zastępczą. Do dobrego tonu należy jednak wspominanie w swoim cv w jakiej jednostce wojskowej się służyło. Często bywało, że prezesi wielkich banków szczycili się swoimi stopniami oficerskimi. Normą również było to, że szwajcarski finansista pracujący w Nowym Jorku czy Londynie brał trzytygodniowy urlop i wracał do kraju, gdy był wzywany na manewry rezerwistów. Szwajcarski model obrony kraju przewiduje również, że armia może w każdej chwili zarekwirować przedsiębiorcy ciężarówkę. I nikt się z tego powodu nie skarży. 

Książka "Plac Zgody" była pisana jeszcze w końcówce Zimnej Wojny. Są tam więc liczne wzmianki o sowieckim zagrożeniu i rozważania o tym, czy szwajcarska armia jest w stanie obronić Bazyleę przed sowieckimi czołgami. W pewnych aspektach ta książka jest więc dziełem z zupełnie innej epoki. Pod wieloma innymi względami pozostaje ona jednak wciąż aktualna. Szwajcaria jest bowiem krajem o wyjątkowo trwałych instytucjach, które często zadziwiająco wolno się zmieniają. Taką instytucją jest również armia szwajcarska, pokazywana często jako wzór armii obywatelskiej. Pamiętajmy jednak, że owe specyficzne siły zbrojne zostały stworzone przez bardzo wyjątkowe państwo, którego sukcesy trudno skopiować innym krajom

Plac Zgody. Wieczyście neutralna Szwajcaria

John McPhee

Wydawnictwo Czarne

piątek, 4 kwietnia 2025

Wojsko Polskie 1939. Organizacja i uzbrojenie

 


Ten album kupiłem niemal "rzutem na taśmę". Zdobyłem jeden z ostatnich egzemplarzy w księgarni IPN. W magazynach już go nie było. Skusiłem się i było warto. Zdobyłem w ten sposób fajną publikację poświęconą armii marszałka Śmigłego. To album zawierający zarówno ciekawe zdjęcia jak i bardzo dużo rysunków. Możemy się z niego dowiedzieć choćby jak troczono ckm na koniach lub jak wyglądała obsługa baterii dział przeciwlotniczych. Dużo tam jest rysunków broni strzeleckiej - nawet karabinków ćwiczebnych. Sporo miejsca poświęcono również artylerii. Autorzy pieczołowicie opisali organizację oraz uzbrojenie różnego rodzaju pododdziałów WP. Często bardzo drobiazgowo. Ich praca ma jednak i pewne mankamenty. Można było dać w niej więcej rysunków nieco starszej broni, która w 1939 r. wciąż była używana. Zamiast powtarzać rysunki "Błyskawicy" czy "Gryfa" można było dać więcej obrazków przedstawiających okręty Flotylli Pińskiej czy Oddziału Wydzielonego "Wisła". Album jest więc niestety niepełny. Ale i tak sprawia frajdę. 

Wielka wojna Izraela - recenzja

 



Książka Michała Bruszewskiego i Pawła Rakowskiego "Wielka wojna Izraela. Prawdziwa Fauda od Gazy do Syrii" jest najprawdopodobniej pierwszą polską publikacją starającą się opisać wojnę, w którą Izrael jest zaangażowany od 7 października 2023 r. Wówczas Hamas dokonał szokującego i spektakularnego ataku, który mocno uderzył w wizerunek Izraela jako wywiadowczej i wojskowej potęgi. Odwet rządu Netanjahu był straszny - prowadził do zrównania z ziemią Strefy Gazy. Ta wojna rozlała się też na Liban, Syrię, Iran, Jemen i Morze Czerwone. Izrael po mistrzowsku wykorzystał okazję do eliminacji dowództwa Hezbollahu a także mocno ośmieszył Iran. Osłabienie Hezbollahu i jego irańskiego patrona bardzo pomogło natomiast syryjskim rebeliantom obalić dyktaturę Assad. Ten konflikt wciąż jednak trwa i ciąży gospodarce Izraela oraz Bliskiego Wschodu. Choć Gaza jest w gruzach, to Hamas wciąż nie wypuścił części zakładników, palestyńscy cywili giną, izraelscy rezerwiści drążą o swoje miejsca pracy, USA bombardują Jemen, a na horyzoncie majaczy możliwy konflikt zbrojny Ameryki z Iranem.

"Wielka wojna Izraela" była książką pisaną na gorąco. Choć więc posłowie jest datowane na listopad 2024 r., to wcześniej zdołano umieścić rozdział opisujący zwycięstwo syryjskich rebeliantów do którego doszło w grudniu 2024 r. Bruszewski i Rakowski opisują te wszystkie wydarzenia w sposób przystępny dla czytelnika. Niekiedy narracja autorów była też dla mnie zbyt przewidywalna - ale mam może "skrzywienie zawodowe". Przyglądam się bowiem tematyce bliskowschodniej od wielu lat. Pominąłem rozdziały tłumaczące czym jest Hamas i skąd się wziął Izrael, ale mam świadomość, że wielu czytelników przeczytało je z prawdziwym zainteresowaniem. Ciekawie było sobie przypomnieć wiele faktów dotyczących izraelskiej armii (niekiedy wskazywanej jako wzór dla Polski i innych krajów zagrożonych przez Rosję) oraz konfliktów z ostatnich lat. Przydałoby się jednak więcej samych opisów walk w Strefie Gazy, Libanie i Syrii. Rozumiem jednak, że wiele szczegółów jest utajnionych, a konflikt wciąż trwa.



"Wielka wojna Izraela. Prawdziwa Fauda od Gazy do Syrii"

Michał Bruszewski, Paweł Rakowski


Wydawnictwo Zona Zero, Warszawa 2025